Polska w czołówce państw marnujących żywność.

42 proc. Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucać żywność, 35 proc. z nich robi to kilka razy w miesiącu. Najczęściej wyrzucane produkty to pieczywo, owoce, wędliny i warzywa – wynika z badania zrobionego na potrzeby Federacji Polskich Banków Żywności. Polacy rocznie marnują 235 kg żywności na osobę, w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca, znajdujemy się na piątym miejscu w UE – informuje z kolei firma Deloitte

Co roku 16 października ONZ-towski Światowy Dzień Żywności. Jego cel to podniesienie świadomości opinii publicznej na temat globalnych problemów żywnościowych i wzmacnianie poczucia solidarności w walce z głodem, niedożywieniem i ubóstwem. – Są to problemy niezwykle istotne, ponieważ wciąż dwa miliardy ludzi na świecie cierpi z powodu niedożywienia. W krajach rozwiniętych, do których możemy zaliczyć także Polskę, dyskusja toczy się obecnie wokół tego, że zbyt dużo żywności, która mogłaby zostać wykorzystana, jest marnowana – wskazała Irena Pichola, partner w Deloitte, lider zespołu Sustainability Consulting Central Europe.

Polska na 5. miejscu

Deloitte powołując się na badania CBOS oraz Eurostat podkreśliło, że w przeliczeniu na statystycznego mieszkańca znajdujemy się na piątym miejscu w UE ze względu na wyrzucanie żywności. Statystyczny Polak marnuje 235 kg. żywności rocznie. W skali całego kraju to ok. 9 mln ton. Eksperci wskazują jednak, że nikt nie wie, jaka jest rzeczywista skala tego problemu.

Paulina Kaczmarek z Deloitte zaznacza, że nie ma jednolitego systemu mierzenia ilości marnowanej żywności. – Unia Europejska prowadzi prace w tym zakresie, a firmy wdrażają rozwiązania, które mają nie tylko monitorować wielkość problemu food waste, ale także, w oparciu o zebrane dane, podejmować działania mające na celu minimalizację tego zjawiska – dodała.

Deloitte przypomniało, że w polskim parlamencie procedowany jest projekt ustawy o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Nakłada on na placówki handlowe o powierzchni powyżej 250 m kw., w których przychody ze sprzedaży środków spożywczych stanowią co najmniej 50 proc., konieczność zawarcia umowy z organizacją pozarządową i nieodpłatnego przekazywania żywności na cele społeczne. Projekt ustala ponadto roczną opłatę w wysokości 0,1 zł za 1 kg masy marnowanej żywności.

Zdaniem ekspertów firmy Deloitte projekt to ważny krok, ale ma też swoje mankamenty. „Przyjęcie ich w obecnym kształcie pozwoli przeciwdziałać marnowaniu żywności tylko w placówkach handlowych, podczas gdy problem dotyczy także produkcji, przetwórstwa, gastronomii, a przede wszystkim konsumentów. Organizacja EU Fusion, działająca dla Komisji Europejskiej, wskazała że głównym źródłem marnotrawstwa żywności są gospodarstwa domowe (53 proc.), przetwórstwo (19 proc.), gastronomia (12 proc.), produkcja (11 proc.) oraz sprzedaż (5 proc.)” – wyjaśniono.

Firma doradcza dodała, że statystyki FAO (Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa) są „zatrważające”, ponieważ globalnie marnujemy więcej jedzenia niż potrzeba do wyeliminowania głodu. Marnowanie żywności jest obecnie jednym z największych etycznych i społecznych problemów. Takie marnotrawstwo negatywnie wpływa też na środowisko.

Ważne jest budowanie całościowej i efektywnej strategii na rzecz przeciwdziałania marnowaniu żywności. Taki program powinien obejmować działania w łańcuchu dostaw i w ramach operacji biznesowych, skupiające się na odpowiednim przechowywaniu żywności, optymalizacji procesów produkcji i transportu czy też odpowiednim oznaczeniu produktów na półce sklepowej. Dobrym przykładem jest aktywność przedsiębiorstw, które zachęcają dostawców do minimalizacji odpadów, a jeśli już one wystąpią, nakłaniają swoich partnerów do ich prawidłowego zagospodarowania” – zaznaczyło Deloitte.

Badanie: 42 proc. Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucać żywność

Z badania zrobionego na potrzeby Federacji Polskich Banków Żywności wynika, że 42 proc. respondentów przyznaje, że „zdarza się im wyrzucać żywność”. 55 proc. podaje, że im to się nie zdarza. W stosunku do lat ubiegłych liczba osób, którym „zdarza się wyrzucać żywność” wzrosła. W 2017 r. takiej odpowiedzi udzieliło 34 proc. badanych, a w 2016 r. – 31 proc.

Według Kuby Antoszewskiego z Instytutu Kantar Millward Brown, które przeprowadziło badanie na potrzeby Federacji Polskich Banków Żywności, wzrost odsetka osób, które przyznają się, że zdarzyło im się wyrzucić żywność, niekoniecznie oznacza, że faktycznie więcej osób to robi, ale może też świadczyć o wzroście świadomości dotyczącej marnowania żywności.

Wśród osób, które przyznają się, że zdarza im się wyrzucać żywność, 35 proc. podaje, że robi to kilka razy w miesiącu. 10 proc., że kilka razy w tygodniu, 17 proc. – raz w tygodniu, 18 proc. – raz w miesiącu, a 17 proc. – rzadziej niż raz w miesiącu.

Co najczęściej wyrzucamy?

Najczęściej wyrzucane produkty to: pieczywo (wskazało je 49 proc. przyznających się, że zdarzyło im się wyrzucić żywność), owoce (46 proc. wskazań), wędliny (45 proc.), warzywa (37 proc.), jogurty (27 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się ziemniaki (17 proc.), mleko (12 proc.), mięso (10 proc.), sery (10 proc.), dania gotowe, takie jak np. pizza lub wyroby garmażeryjne (9 proc.), ryby (5 proc.) i jajka (4 proc.).

Wśród przyczyn wyrzucania żywności na pierwszym miejscu wskazano przegapienie terminu przydatności do spożycia (29 proc.) i zbyt duże zakupy (20 proc.).

– Powodów marnowania żywności jest dużo – powiedział socjolog dr Tomasz Sobierajski. Jak mówił, wpływ na zachowania konkretnych osób ma to, ile mają lat, gdzie mieszkają, jak zostały wychowane. – W odpowiedziach Polaków bardzo często pada stwierdzenie, że to dlatego, że pamiętamy czasy PRL-u, gdy nie było jedzenia, dlatego teraz je magazynujemy. Tymczasem bardzo dużo osób tych czasów nie zna lub ich nie pamięta. Warto też pamiętać, że w czasach PRL-u jedzenia się nie marnowało, że zawsze, gdy zostało jedzenie z obiadu, wykorzystywało się je do kolejnego posiłku – z ziemniaków, które zostały robiło się kopytka, z rosołu – pomidorową, itd. W tej chwili nam się trochę nie chce tak robić – zaznaczył.

– Moim zdaniem marnujemy jedzenie z dwóch podstawowych powodów. Po pierwsze, cokolwiek byśmy mówili – jedzenie w Polsce jest ciągle bardzo tanie, szczególnie jedzenie mocno przetworzone. Po drugie, jesteśmy bardzo leniwi – nie chce nam się myśleć, nie chce nam się planować, tłumaczymy to tym, że nie mamy czasu. Z lenistwa nie planujemy, co mamy kupić, z lenistwa nie planujemy, co mamy zjeść i z lenistwa wyrzucamy jedzenie, bo to, co przychodzi nam łatwo, za małe pieniądze, nie jest szanowane – ocenił Sobierajski.

Dlatego, jak podkreślił prezes Zarządu Federacji Polskich Banków Żywności Marek Borowski, bardzo ważne są wszelkie działania edukacyjne dotyczące niemarnowania żywności. – Bardzo ważne jest, by pokazywać dobrym przykładem, jak postępować, wytwarzać dobre nawyki, bo to, co jest najtrudniejsze, to właśnie zmiana nawyków, to odmówienie sobie zakupu danego produktu, gdy dwa takie same są już w domu – powiedział.

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top