Jak nie marnować żywności? Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego statystyczny Polak marnuje rocznie 247 kg żywności. W Unii Europejskiej, gdzie średnia wynosi 173 kg, plasuje nas to na wysokim, acz niechlubnym, piątym miejscu. Najwięcej jedzenia marnujemy w gospodarstwach domowych – ponad 50 proc. Na drugim miejscu znajduje się przetwórstwo.

Źródłem marnotrawstwa żywności są jednak nie tylko gospodarstwa domowe (mające 53 proc. udziału w ogółem marnowanej żywności). Jak wyliczyli eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego, spory udział ma tu także przetwórstwo (19 proc.), gastronomia (12 proc.), produkcja (11 proc.) oraz dystrybucja (5 proc.). W raporcie „Potencjał wykorzystania biotechnologii w zarządzaniu odpadami w Polsce” wśród możliwych korzyści wskazano m.in. uruchomienie gigantycznego potencjału produkcji biogazu. Nawet na poziomie 13,5 mld m3, przy całkowitym zużyciu gazu w ujęciu rocznym w Polsce wynoszącym ok. 18 mld m3.

Jak nie marnować żywności?

Jednym z działań mających zapobiegać tak dużym „stratom” pożywienia jest uchwalenie w ubiegłym roku ustawy przeciw marnotrawieniu żywności. Jej podstawowym założeniem jest wprowadzenie obowiązku na sprzedawcę żywności do zawarcia umowy w formie pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności z organizacją pozarządową.

Umowa ma dotyczyć nieodpłatnego przekazywania żywności spełniającej wymogi prawa żywnościowego, a nieprzeznaczonej do sprzedaży, w szczególności ze względu na wady wyglądu tej żywności albo jej opakowań.

– To ważne, że zrobiliśmy pierwszy krok w dobrym kierunku. Musimy mieć jednak na uwadze, że wciąż bardzo dużo żywności marnujemy w gospodarstwach domowych. To jest ponad 50 proc. żywności. Należy więc wspólnie się zastanowić, jak rozwiązać i tę kwestię – przyznaje Katarzyna Kretkowska, posłanka na Sejm RP.

W przypadku gospodarstw domowych kluczowa jest edukacja. Rząd poprzez ustawy stara się także wpłynąć na postępowanie sprzedawców żywności. Nieco inaczej wygląda sprawa z wykorzystaniem na przykład odpadów z produkcji przemysłowej. Tu rozwiązaniem mogą być biogazownie.

Odpady dla biogazowni

Zdaniem dr. hab. inż. Wojciecha Czekały z Instytutu Inżynierii Biosystemów na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, odpowiedź na to pytanie z pewnością nie jest prosta ani jednoznaczna.

– Przemysł spożywczy jest przemysłem bardzo różnorodnym. Przykładowo obejmuje on takie miejsca jak ubojnie i rzeźnie, browary i gorzelnie czy wszelkiego rodzaju zakłady przetwarzające warzywa, owoce i płody rolne. Należy więc stwierdzić, że poszczególne odpady powstające w konkretnych miejscach będą charakteryzowały się różnorodnymi właściwościami – wyjaśnia Wojciech Czekała, którego badania naukowe realizowane są przede wszystkim w tematach gospodarki odpadami, produkcji biopaliw oraz szeroko rozumianej ochrony i kształtowania środowiska.

Tekst: Rafał Wąsowicz
Źródło: Magazyn Biomasa

Tags

Comments are closed