Biometan zamiast rosyjskiego gazu? Odpadki i obornik mogą pomóc w walce z Putinem

W Polsce można by rocznie produkować około 8-10 mld metrów sześciennych biometanu. Potencjał mamy bardzo duży. Problem leży gdzie indziej. W kraju mamy ledwie 300 biogazowni, wobec 7 tys. np. Niemczech, i ani jednej do wytwarzania biometanu. KE, jak i polscy eksperci, wskazują, że rozwój OZE – w tym podwojenie rocznej produkcji biometanu do 2030 r., to ważny krok w kierunku uniezależnienia się od rosyjskiego gazu.

Kryzys gazowy końca 2021 roku, wojna w Ukrainie i sankcje na rosyjskie surowce energetyczne powodują, że Europa – w tym Polska – musi szukać nowych źródeł gazu. Na początku marca Komisja Europejska nakreśliła plan zmniejszenia o 2/3 zależności od rosyjskiego surowca do końca 2022 roku.

Ma w tym pomóc przede wszystkim zwiększenie dostaw skroplonego gazu LNG do europejskich gazoportów, szersze wykorzystanie innych dostawców poprzez sieć gazociągów i wreszcie rozwój odnawialnych źródeł energii.

UE może ograniczyć zapotrzebowanie na gaz z Rosji o 80 proc.

Według analiz think tanku Agora Energiewende UE jest w stanie ograniczyć zapotrzebowanie na import gazu z Rosji o 80 proc. już do 2027 r., pod warunkiem, że państwa europejskie będą zwiększać wykorzystanie źródeł energii odnawialnej.

I tu Komisja Europejska zapowiada m.in. podwojenie rocznej produkcji biometanu do 2030 r., w szczególności z odpadów i pozostałości rolniczych.

Konieczna dywersyfikacja dostaw gazu

Rosja dostarczała dotychczas Europie 40 proc. zużywanego gazu. Sam biometan w oczywisty sposób nie zastąpi błękitnego paliwa ze Wschodu  to nie ta skala – ale jako ważny element miksu energetycznego pozwoli zmniejszać tę zależność, a jednocześnie realizować plan zielonej transformacji.

Biogaz oraz pochodny od niego biometan (oczyszczony biogaz i uzdatniony do jakości gazu ziemnego) produkowany jest bowiem z odpadków. Najbardziej przydają się tu obornik i gnojowica, tak zwany pomiot ptasi, kiszonki z traw, odpady owocowo-warzywne, odpady z ubojni i rzeźni, a także odpady z cukrowni, gorzelni i mleczarni, odpady z przetwórstwa żywności oraz przeterminowana, a także zepsuta żywność.

Jak wynika z ubiegłorocznego raportu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w Europie działa około 18 tys. biogazowni. Najwięcej jest ich w Niemczech, bo ponad 10 tys., ponad 1,5 tys. znajduje się we Włoszech, niemal 900 we Francji i przeszło 600 w Wielkiej Brytanii.

Według szacunków Europejskiego Stowarzyszenia Biogazowego, jeśli sektor biogazowy tylko utrzymałby dotychczasowe tempo rozwoju, to zwiększyłby moce produkcyjne dwukrotnie do roku 2030, a do 2050 czterokrotnie.

Tymczasem Komisja Europejska ocenia, że zwiększenie produkcji biometanu do 3,5 mld metrów sześciennych wraz z nowymi mocami wiatrowymi i fotowoltaicznymi mogłoby zastąpić aż 20 mld metrów sześciennych gazu rosyjskiego już w 2022 r.

Polska ma potencjał… niewykorzystany

O konieczności rozwoju OZE w kontekście odcięcia się od rosyjskich surowców mówi się też oczywiście w Polsce. Choć w tej chwili w natarciu jest fotowoltaika, a na uwolnienie wciąż czeka lądowa energetyka wiatrowa, to biogaz też jest brany pod uwagę. 

– Potencjał produkcji biogazu w Polsce wg opracowań eksperckich szacowany jest na ok. 13,5 mld m3, co przekłada się na ok. 7,8 mld m3 biometanu. Na chwilę obecną w Polsce jeszcze nie istnieją biometanownie. Biogazownie zrealizowane w Polsce jak na razie zasilają biogazem układy kogeneracyjne produkujące ciepło i energię elektryczną w skojarzeniu – zaznacza Ryszard Mocha, główny ekolog Biura Polityki Ekologicznej, ESG i Taksonomii Zespół Głównych Ekologów współpracujący z BOŚ.

Ze względu na rozwinięte rolnictwo co roku mamy około 8 mln ton słomy ze zbóż oraz rzepaku. Dodatkowo hodowcy generują około 120 mln ton obornika i gnojowicy. Do tego dochodzą jeszcze inne odpadki. To daje duży potencjał surowcowy – porównywalny do naszych zachodnich sąsiadów.

– Odnosząc się do areału rolnego Polski w porównaniu z Niemcami, w których sektor biogazowni jest rozwinięty, można uznać, że potencjał produkcji biogazu jest zbliżony do naszego zachodniego sąsiada – wprawdzie posiadamy większą łączną powierzchnię gruntów rolnych, natomiast panują gorsze warunki wodne – dodaje Ryszard Mocha.

– Polska ma duże możliwości jeśli chodzi o wykorzystanie tego zasobu. Tego „zielonego” gazu nie jest tak mało. Mówi się około 10 mld m3, a to połowa tego, co zużywamy co roku i mniej więcej tyle co sprowadzamy z Rosji – zaznacza w rozmowie z money.pl Radosław Gawlik z Eko-Unii, ekspert Koalicji Klimatycznej.

Przypomnijmy, że według PIE, roczne zużycie gazu w Polsce wyniosło w 2020 r. ok. 20 mld metrów sześciennych, ale już w 2021 r. zapotrzebowanie na gaz ziemny wzrosło w Polsce o kolejny miliard metrów sześciennych.

Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu oszacowali możliwość wykorzystania samych odpadów z przemysłu rolno-spożywczego w naszym kraju na równowartość ponad 8 mld metrów sześciennych metanu rocznie.

Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, na początku 2021 roku wprost stwierdzał, że „dzięki naturalnym warunkom i wydajności źródeł mamy wielki potencjał, by stać się potentatem. Polska technologia to również szansa dla polskich firm na eksport na szeroką skalę”.

Ani jednej instalacji biometanowej

Problem w tym, że mimo takiego potencjału w naszym kraju funkcjonuje tylko około 300 biogazowni. Tych najbardziej wydajnych – rolniczych jest nieco ponad 100, a żadna z nich nie wytwarza biometanu, który mógłby zostać wtłoczony jako paliwo do sieci gazowej – wynika z danych European Biogas Association, na które powołuje się NCBR.

– Jeśli chcemy uniezależniać się od Putina, rząd powinien natychmiast zwrócić większą uwagę na biogaz. Mamy w Polsce firmy, technologię i duże zasoby. Biogazownie buduje się szybciej niż elektrownie atomowe. Zamiast elektrowni atomowych możemy postawić co najmniej 5 tys. biogazowni – o łącznej mocy 5 tys. MW – to daje same korzyści. – uważa Radosław Gawlik Koszt budowy biogazowni o mocy 1 MW mocy szacuje się na 15-18 mln zł, 2-3 razy mniej niż 1 MW z atomu – dodaje.

Jak ocenia, realnie w ciągu 8 lat można by postawić w każdej gminie jedną biogazownię tj. 2500 MW mocy regulacyjnej współpracującej świetnie ze słońcem i wiatrem, ruch w kierunku samowystarczalności elektrycznej ok 25 mln mieszkańców. – Potrzeba odważnej polityki państwa- wbrew monopolistom węglowym, aby nadgonić tę stratę – zaznacza.

Impulsem do zmian miał być ogłoszony w styczniu 2021 roku program „Innowacyjna biogazownia” Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Jego celem jest uzyskanie do 2023 roku technologii pozwalającej na produkcję oraz wtłaczanie biometanu do sieci gazowej. NCBR przeznaczyło na to budżet w wysokości prawie 30 mln zł.

O planach względem polskiego biogazu w 2020 roku mówiło też PGNiG. Zakładano, że w ciągu dekady w Polsce powstanie od 1,5 tys. do 2 tys. biogazowni. „PGNiG spodziewa się, że do 2025 roku około 1,5 mld metrów sześciennych biometanu będzie wtłaczane do sieci gazowej grupy” – przypominało wówczas NCBiR.

– Na tle innych OZE biogaz jest źródłem najbardziej stabilnym, tzw. bilansowo- regulacyjnym w systemie energetycznym. Dla naszego miksu, gdzie chcemy neutralności klimatycznej i 100 proc. OZE biogazownie i mikrobiogazownie są bardzo istotne. Pozwalają nie tylko na produkcję gazu, ale także mogą sprawdzić się jako magazyny energii, biometan można wykorzystać do produkcji energii elektrycznej w momencie braku słońca czy wiatru, także w szczytach zapotrzebowania. W takim układzie OZE jedna biogazownia o 1MW mocy bilansuje (zabezpiecza) około 10 tys. mieszkańców! Poza tym pozwala na zagospodarowanie uciążliwych odpadów, głównie rolniczych – podkreśla ekspert Eko-Unii i Koalicji Klimatycznej.

Jak ocenia Polski Instytut Ekonomiczny, ze względu na dotychczasowe ograniczenia infrastrukturalne, ekonomiczne, polityczne i prawne rozwoju OZE w Europie Środkowo-Wschodniej poziom zastąpienia gazu nowymi mocami OZE w 2022 r. będzie niższy niż zakłada KE. „W przypadku zarówno biometanu, jak i OZE, dodatkowe ograniczenia wynikać będą z trudności w uzyskaniu certyfikacji i pozwoleń środowiskowych w tym obszarze” – pisze PIE w ostatniej publikacji.

– Nasza Ustawa o odnawialnych źródłach energii wprowadziła system stałych taryf, można zatem powiedzieć, że ten mechanizmu rozwoju rynku został zapewniony, jednak zapisy dotyczące wsparcia dla biometanu są wprowadzone w obecnie przygotowanej nowelizacji – zaznacza Mocha. – Według różnych przeliczeń dla biometanowni o wydajności 4 mld m3 biometanu potrzeba 70 mld zł nakładów. Bank Ochrony Środowiska posiada kompetencje do oceny projektów biogazowych, co odzwierciedla portfel projektów biogazowych finansowanych przez nasz Bank – zaznacza ekspert BOŚ.

(Źródło: money.pl, autor artykułu: Przemysław Ciszak)

Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top